Piekło obozu

Piekło obozu

Do dzisiaj można spotkać wielu świadków tego co wydarzyło się podczas II wojny światowej. Pomimo tego, że ta wojna kosztowała wiele istnień ludzkich do dzisiaj znaleźć można osoby, które doświadczyły, które przeżyły i mogą nam opowiedzieć o tym, co działo się wtedy. Nawet, jeżeli niektóre osoby nie są już w stanie samodzielnie mówić, to w dużej mierze pozostały po nich pamiętniki, gdzie szczegółowo opisane są losy żołnierzy polskich i nie tylko. Druga wojna światowa w dużej mierze kojarzy się również z obozem Auschwitz, który dla niektórych był istnym piekłem na ziemi. Nikt nie chciał się tam znaleźć…oprócz jednej osoby. I to właśnie o niej opowiada książka pt.”Położna z Auschwitz” autorstwa Magdaleny Knedler.

Pomóc innym

Autorka napisała chyba jedną z najlepiej zapowiadających się książek ostatnich czasów, gdzie ze szczegółami prawie opisane jest życie położnej w tym niemieckim obozie zagłady. Auschwitz znane było pod tym względem, że lądowali tam wszyscy Żydzi oraz inne niewygodne osoby, które wchodziły w drogę nazistom atakującym nasz kraj. Ile zginęło tam osób? Tego tak naprawdę chyba nigdy się nie dowiemy. Są dokumenty mówiące o sektach tysięcy osób. Jednak czy mówią one prawdę? Czy część zmarłych, zamordowanych tam osób nie została po prostu utajniona? To właśnie do tego świata trafiła położna Stanisława Leszczyńska o której to losach opowiada właśnie ta książka. Była ona wolontariuszką nazywaną przez więźniów „Mateczką”. Sama miała swój numer – 41335 – jednak ona sama na własną prośbę rozpoczęła pracę w tych nieludzkich warunkach obozowych.

Walka z władzą

Położna z Auschwitz” Magdaleny Knedler to w dużej mierze pokazanie walki jaką główna bohaterka musiała odbyć z władzą. Pomimo tego, że zgłosiła się tam samodzielnie oczekiwano od niej, iż podporządkuje się obowiązującym regułom. Jednak nie ona. Położna była odpowiedzialna za przyjmowanie porodów na terenie obozu – pomimo tego, że nie miała dostępu do aparatury medycznej, leków – niczego. Jednak więźniowie darzyli ją zaufaniem a ona sama przyjmowała dzieci na świat na starym piecu przykrytym starą derką. I co można zaliczyć do wielkich wyczynów – podczas każdego porodu nic się nie stało. Dzieci były żywe a kobiety wychodziły z tego. Stanisława Leszczyńska, aktualnie Służebnica Boża Kościoła katolickiego, robiła wszystko aby dzieci były przy mamach, żeby kobiety mogły przetrwać. Sprzeciwiała się jawnie rozkazom Josepha Mengele. Mogła przypłacić to życiem. Jednak przeżyła ona okrutne losy obozowe i mogła wszystko opisać w swoich pamiętnikach. Dzisiaj i my możemy dokładnie poznać jej historię.

Book obraz autorstwa freepik - www.freepik.com

Najlepsza pomoc dla kobiet w obozie

Najlepsza pomoc dla kobiet w obozie

Obozy Auschwitz, czy też inaczej oświęcimskie obozy zagłady nikomu obecnie nie kojarzą się dobrze. Pomimo tego, że czasy drugiej wojny światowej zakończyły się już bardzo dawno temu, wspomnienie o tym miejscu nadal budzi w wielu Polakach i nie tylko ogromną odrazę. W szczególności, że są wśród nas takie osoby, które doświadczyły tego nazistowskiego okrucieństwa i są w stanie świadczyć o tym co się wydarzyło. Na rynku literackim można spotkać nie jedną książkę, która mówi o tych tragicznych dziejach, które wydarzyły się podczas drugiej wojny światowej. Tym razem Magdalena Knedler postanowiła przybliżyć nam postać osoby, wolontariuszki, która samodzielnie zgodziła się na pracę w Auschwitz. Warto sięgnąć po “Położną z Auschwitz“.

Mateczka i nadzieja

Dla niektórych może wydawać się to dziwne ale była jedna, jedyna chyba taka osoba, która postanowiła poświęcić swoje wygodne życie na rzecz tego, co działo się w obozie. Tą osobą była właśnie Stanisława Leszczyńska, która jako wolontariuszka przekroczyła bramy obozu. Pomimo tego, że wyraziła sama wolę pracowania w Auschwitz i ona była oficjalnym więźniem o numerze 41335. Chyba jako jednak z nielicznych osób była w stanie sprzeciwić się wyraźnym rozkazom bezwzględnego doktora Josepha Mengele, który do dzisiejszego dnia znany jest ze swoich okrutnych eksperymentów. Stanisława Leszczyńska pomimo tego, że była oficjalnym więźniem roztoczyła opiekę nad wszystkimi kobietami w ciąży i ich dziećmi. Pomimo tego, że nie miała przy sobie odpowiednich leków i sprzętu, zdecydowała się odbierać porody wszystkich więźniarek.

Trzy tysiące


Szacuje się, że położna odebrała trzy tysiące porodów na starym piecu przykrytym starym kocem podczas którego nie zmarło żadne dziecko ani żadna kobieta. Dla kogoś wydawać by się mogło, że to jest nic. Jednak śmiało można powiedzieć, że jest to wielki wynik jak na takie zaniedbane warunki. Położna nie bała się tego co powie władza. Decydowała się na otoczenie kobiet prawdziwą opieką, dzięki czemu dzieci nie stawały się przedmiotem okrutnych eksperymentów. Była podporą, była nadzieją dla wielu kobiet znajdujących się w obozie, którym niemowlęta siłą odbierano i wywożono do Rzeszy. Czasem los tych niewinnych maluszków był o wiele gorszy. Jednak położna nie opuściła żadnej kobiety, dlatego tak wiele osób darzyło ja ogromną wdzięcznością. Stanisława po wyzwoleniu obozu znalazła się na wolności i zmarła w Łodzi. “Położna z Auschwitz” Magdaleny Knedler jest jedną z najlepszych książek, które opowiadaja o tamtych czasach z perspektywy osoby, która sama chciała dzielić los innych skazanych osób.

Book obraz autorstwa freepik - www.freepik.com